Mistrzostwa Świata - Revistaske Podzamcie Słowacja 2004
Rok 2004 to kolejne Mistrzostwa Świata w Płukaniu Złota. Tym razem gospodarzem owego przedsięwzięcia był nasz południowy sąsiad - Słowacja. Bliskie położenie oraz niskie koszty pobytu w Słowacji sprawiają, iż znów możemy wysłać bardzo dużą ekipę. Jedzie jeszcze więcej samochodów prywatnych i oczywiście wypełniony po brzegi autobus. Jak zwykle zanim dotrzemy na mistrzostwa staramy się uatrakcyjnić nasz wyjazd. Po drodze zatrzymaliśmy się w Tatralandii - krainie basenów, zjeżdżalni i mnóstwa zabaw wodnych. Było to miejsce ochłodzenia w drodze do gorącej werwy w płukania złota. Liczne baseny, place zabaw dla dzieci, fontanny, zjeżdżalnie łagodne oraz duże i przerażające a nawet tafle do jazdy na łyżwach to tylko niektóre z licznych atrakcji na jakie mogliśmy tam liczyć. Ochłodzeni i zrelaksowani w krainie uśmiechu udaliśmy się w dalszą podróż.
Przemierzając Słowację i podziwiając jej krajobrazy dotarliśmy w końcu do małego i malowniczego miasteczka, wkomponowanego w krajobraz gór i lasów z charakterystycznym zamkiem na wzgórzu. Po rozbiciu namiotów na polu namiotowym udaliśmy się na paradę. Każdy kraj miał swoich nietuzinkowych przedstawicieli , którzy brali udział w przemarszu przez pole namiotowe, aż do sceny głównej, przed którą umiejscowiona była widownia oraz stanowiska dla bohaterów zawodów - wytrawnych płukaczy złota. Tam nastąpiło uroczyste otwarcie Mistrzostw Świata w Płukaniu Złota i zabawa do późnych godzin nocnych.
Dodatkowe wycieczki to oczywiście nasza specjalność. Zaraz następnego dnia udaliśmy się do Budapesztu, gdzie spędziliśmy cały dzień na zwiedzaniu i podziwianiu piękna tamtejszej architektury. W drodze powrotnej przejeżdżaliśmy przez most strzeżony przez dwa lwy. Legenda mówi, iż ryczą a ryk ten jest słyszalny tylko dla dziewic. Pytaliśmy więc niewiast czy aby nie słyszą ryczenia lwów i wtedy ...................... cisza nastała w autokarze z lekkim uśmiechem na twarzach dziewcząt. Wieczorem, po powrocie czekała na nas prezentacja Hiszpanii - gospodarza przyszłorocznych Mistrzostw Europy. Na początek poczęstunek tradycyjnych dań oraz majestatyczny pokaz nalewania słynnego hiszpańskiego wina a potem tance i zabawa do białego rana. Rano, zmęczeni nocną zabawą, udaliśmy się pobliskie baseny termiczne, gdzie regenerowaliśmy siły wygrzewając się w gorących wodach podziemnych. Zrelaksowani i wypoczęci powróciliśmy do obozu z niecierpliwością oczekując prezentacji Republiki Południowej Afryki - organizatora Mistrzostw Świata 2006. Niesamowite wrażenie na widzach zrobił "dziki afrykański taniec" . Zgromadzone tłumy z zapartym tchem obserwowały egzotyczne występy. Wśród męskiej części publiczności ogromnym zainteresowaniem cieszył się taniec w wykonaniu "półnagich murzynek". Zaraz potem na wszystkich czekał obfity poczęstunek. Dodatkowo na szczęśliwców posiadających specjalny bloczek czekało wiele niespodzianek i upominków. Trzeba przyznać, że przyszłoroczny organizator Mistrzostw Świata - Republika Południowej Afryki bardzo solidnie zareklamowała swój kraj. Już dziś można pozazdrościć tym, którzy odwiedzą ten niesamowity zakątek naszego globu.
W końcu nadszedł czas zawodów i walki o zajęcie jak najlepszej lokaty. Już od wczesnych godzin porannych startowały po kolei poszczególne kategorie wiekowe. Nieźle przeszliśmy kwalifikacje i półfinały. Jednak bardzo mocni okazali się skandynawowie i to oni dominowali na całych mistrzostwach. To prawdziwa czołówka światowa. Widać inne reprezentacje powoli tracą dystans do zawodników z Finlandii i Szwecji. Szczęście opuszcza nawet gospodarzy. Niestety i tym razem nie przywieziemy z mistrzostw medalu. Zaznaczamy jednak swój udział w mistrzostwach. Maskotką tych mistrzostw, oprócz najmłodszej uczestniczki ze Słowacji zostaje nasz mały Kacperek który został uhonorowany przez organizatorów oraz płukaczy z Australii małymi upominkami.
Miła informację otrzymujemy również podczas zjazdu WGA, gdzie bardzo wiele ekip wyraziło chęć ponownego przyjazdu do Polski na Mistrzostwa Świata. Być może nowe władze Światowej Federacji Płukaczy Złota powierzą ich organizację Polsce w roku 2008 ? Z niecierpliwością będziemy oczekiwać decyzji w tej sprawie
Po uroczystym zakończeniu i zamknięciu Mistrzostw wracamy do Polski. Zauroczeni Tatralandia postanawiamy jeszcze raz zaznać rozkoszy zabaw i relaksu w krainie uśmiechu.
I tak dobiegła końca ta niesamowita wyprawa. Pozostaje nam tylko czekać na początek kolejnej, tym razem bardzo egzotycznej, wyprawy na czarny ląd.